Na północnych obrzeżach Kowar, tuż pod Karkonoszami, wznosi się niewielkie wzgórze Radziwiłłówka. Na jego szczycie, na wysokości 465 metrów n.p.m., czekają ruiny zameczku myśliwskiego z końca XVIII wieku – miejsca, które pamięta czasy, gdy po tych lasach polowali pruscy arystokraci, a w cieniu murów rozkwitał jeden z najgłośniejszych romansów dziewiętnastowiecznej Europy.
To nie jest typowa ruina zamku obronnego. Zameczek powstał w 1790 roku jako część romantycznego założenia parkowego należącego do pobliskiego pałacu Ciszyca. Wybudował go hrabia Carl Georg von Hoym, pruski namiestnik Śląska, który stworzył tu swój prywatny raj dla myśliwych.
Dziś z dawnej świetności zostały tylko fragmenty murów porośnięte mchem i bluszczem. Ale właśnie w tym tkwi urok tego miejsca – nie trzeba płacić za bilet, nie ma tłumów turystów, a spacer po zarośniętych ścieżkach ma w sobie coś z wyprawy odkrywczej.
- niepowtarzalna atmosfera zapomnianych miejsc
- piękne ruiny zameczku myśliwskiego
- możliwość odkrycia groty medytacyjnej
- brak tłumów turystów
- piękne widoki na Karkonosze (choć z wyobraźnią)
Historia zameczku i romans stulecia
W 1824 roku posiadłość zakupił Antoni Henryk Radziwiłł – namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Od jego nazwiska wzgórze otrzymało obecną nazwę. Zameczek pełnił wtedy rolę miejsca wypoczynku i punktu obserwacyjnego, z którego rozpościerał się widok na Karkonosze.
Radziwiłłowie zostawili tu jednak coś więcej niż tylko nazwę. To właśnie na tym wzgórzu miała spędzać czas z ukochanym księżniczka Eliza Radziwiłłówna – córka Antoniego Henryka. Jej romans z księciem pruskim Wilhelmem (późniejszym cesarzem Wilhelmem I) był znany w całej Europie. Para była nawet zaręczona, ale król Prus Fryderyk Wilhelm III nie zgodził się na ślub – Eliza nie była córką monarchy, więc nie spełniała wymogu równego urodzenia.
Romans trwał blisko dziesięć lat. Ostatnie spotkanie kochanków w Ciszycy miało miejsce latem 1828 roku. Wilhelm ożenił się z inną, a Eliza, wierna swojej miłości, zmarła na gruźlicę po trzydziestce. W okresie międzywojennym Niemcy nakręcili o tej historii film.
Co zobaczysz na Radziwiłłówce
Główną atrakcją są oczywiście ruiny zameczku. Nie oczekuj imponujących murów – to raczej fragmenty ścian, które natura powoli odzyskuje dla siebie. Ale właśnie ta atmosfera zaniku i przemijania sprawia, że miejsce ma swój klimat.
Oprócz ruin warto poszukać groty medytacyjnej – niewielkiej jaskini wydrążonej w skale, która była częścią romantycznego założenia parkowego. Ledwo widoczna ścieżka prowadzi do tego ukrytego zakątka. Trzeba trochę pokombinować, żeby ją znaleźć, bo wszystko porasta dzikie zarośla.
Na wzgórzu znajdziesz też malownicze skałki, choć są mocno zarośnięte drzewami. Dawniej stanowiły punkt widokowy z panoramą na Karkonosze, ale dziś las skutecznie zasłania widoki. Pozostaje wyobraźnia i świadomość, że kiedyś z tego miejsca roztaczał się przepiękny krajobraz.
Dla kogo to miejsce
Radziwiłłówka to propozycja dla tych, którzy lubią miejsca nieco zapomniane, z dala od utartych szlaków turystycznych. Nie ma tu udogodnień, oznaczeń ani tablic informacyjnych – po prostu zalesione wzgórze z ruinami.
Sprawdzi się dla:
- Miłośników historii i romantycznych opowieści
- Osób szukających spokojnych miejsc na spacer
- Fotografów – ruiny porośnięte roślinnością dają ciekawe kadry
- Rodzin z nieco starszymi dziećmi (teren nierówny, trzeba wspinać się po stromym zboczu)
Nie jest to miejsce dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Stoki wzgórza są strome, a ścieżki zarośnięte i miejscami trudne do przejścia.
Jak dojechać i gdzie zaparkować
Radziwiłłówka znajduje się na północnych obrzeżach Kowar, tuż nad pozostałościami folwarku Pałac Ciszyca. Jadąc od strony Mysłakowic obwodnicą Kowar (ul. Kamiennogórska), trzeba skręcić w prawo tuż przed granicą miasta.
Najlepiej zostawić samochód w okolicy pałacu Ciszyca lub w centrum Kowar, gdzie są dostępne bezpłatne parkingi. Od centrum do wzgórza to około 2 kilometrów spaceru.
Komunikacją publiczną można dojechać autobusami PKS lub komunikacją powiatową do Kowar, a stamtąd pieszo w kierunku północnym, w stronę pałacu Ciszyca. Warto wcześniej sprawdzić rozkład jazdy na stronie przewoźnika.
Ile czasu zarezerwować i co warto wiedzieć
Sam spacer na wzgórze i zwiedzanie ruin to około godziny, może półtorej, jeśli chcesz spokojnie wszystko obejrzeć i poszukać groty medytacyjnej. Warto dodać czas na dojście z parkingu – łącznie bezpieczniej zarezerwować sobie 2-3 godziny.
Teren jest dostępny bezpłatnie przez całą dobę – to nie jest obiekt muzealny, tylko ruiny w lesie. Nie ma biletów, godzin otwarcia ani obsługi. To miejsce dla samodzielnych odkrywców.
Najlepiej wybrać się tu w suchą pogodę – po deszczu ścieżki mogą być śliskie, a wspinaczka po stromym zboczu staje się trudniejsza. Warto mieć wygodne buty trekkingowe.
Legenda głosi, że tuż po wojnie miejscowi chowali w ruinach zapasy bimbru. Dziś to już tylko anegdota, którą można usłyszeć od starszych mieszkańców Kowar.
Co jeszcze zobaczyć w okolicy
Skoro już jesteś w Kowarach, warto zajrzeć do pobliskiego pałacu Ciszyca. Choć sam pałac nie zachował się w najlepszym stanie, park wokół niego z unikatowymi drzewami tworzy urokliwą dąbrowę. To właśnie z tym założeniem parkowym związany był zameczek na Radziwiłłówce.
W samych Kowarach można zwiedzić Muzeum Kowalstwa Artystycznego czy Sztolnię Kowary – zabytkową kopalnię uranu. To zupełnie inny klimat niż romantyczne ruiny, ale równie ciekawy.
Dla osób planujących dłuższy pobyt w regionie Radziwiłłówka może być punktem na trasie wędrówek po Karkonoszach. Niedaleko znajdują się Karpacz, Śnieżka czy zamek Chojnik w Sobieszowie.
Wstęp: bezpłatny
Dostępność: przez całą dobę, cały rok
Czas zwiedzania: 1-2 godziny
Parking: w centrum Kowar lub przy pałacu Ciszyca (bezpłatny)
Dojazd: samochodem lub autobusem PKS do Kowar, stamtąd pieszo ok. 2 km
Trudność: średnia – strome zbocze, nierówny teren
